↑ Powrót do Opinie

Recenzje Krytyków

 

 

Recenzje krytyków, pisarzy, poetów

O tomiku poetyckim Arachnologia

Pani Aniu, no, załatwiła mnie Pani… zamiast pójść spać, wciągnąłem się w Pani tomik do tego stopnia, że spać nie poszedłem, tomik dwukrotnie czytałem, odłożyłem inne robótki i napisałem posłowie […] To bardzo dobre wiersze!; tak trzymać! […] dobra z Pani poetka, będą z tego duże słodycze

z listu Leszka Żulińskiego, poety, krytyka, publicysty, jurora wielu konkursów poetyckich, członka ZLP ( www.zulinski.pl  ),
który opatrzył posłowiem mój debiutancki e-book poetycki Arachnologia

To bardzo piękne wiersze. I mądre. Niezwykle „wiwisekcyjne”, wchodzące w głąb własnego interioru śmiało i z dużą potencją samoświadomości. Cudownie balansujące pomiędzy intymnością a obserwacją świata. Naruszające rozmaite tabu, ale też jakby sakralizujące to, co w nas najskrytsze i wydobywające z intymności jej sens i siłę.”

Leszek Żuliński, fragment posłowia do: Annais, Arachnologia, wyd. e-bookowo, Będzin 2011

************************

Znam autorkę od wielu już lat, miałam przyjemność obserwować rozwój jej literackiej świadomości, patrzeć, jak ośmiela się coraz bardziej, tworząc kolejne teksty. Annais jest kwintesencją kobiecości w sensie wrażliwości i sposobu odczuwania świata. […] Niebagatelne znaczenie w twórczości Annais ma erotyka jako nieodłączna część kontaktów między płciami. […] I to właśnie jest nieustannie wyczuwalne, namacalne wręcz w twórczości Anny. Wiersze Annais snują się niczym pajęcza sieć, mogą „dopaść” nas wszędzie, jak w wierszu „Wierszobranie”. Poezja jawi się tu jako nici pajęcze, przylepiające się do naszych głów, wciskające się w nasze myśli w najmniej spodziewanych momentach codzienności. Poezja nie jest dana wybrańcom, dotyczy nas wszystkich, powinniśmy zatem czerpać z niej garściami, zbierać niczym dojrzałe grona.
Tomik stanowi studium kobiecych odczuć, można rzec: typowej dla nas „huśtawki nastrojów” – od melancholii, wpadającej w depresję po euforię płynącą ze spełnienia erotycznego. To obraz współczesnej kobiety, szukającej swoich źródeł w doznaniach ciała i duszy, które zdają się być nierozłączne. […] Przyjemnie się czyta te wiersze, odkrywcze i świeże, wnoszące ciepły kobiecy powiew, głębszą refleksję nad naszym skomercjalizowanym, uciekającym od duchowości światem.”

dr Katarzyna Krzan, kulturoznawczyni, redaktor naczelna wydawnictwa E-bookowo
(fragment recenzji tomiku Arachnologia, „SosnArt” 2011, nr 7-8)

***********************

Wiersze Pani uderzyły mnie swoją zmysłowością, wielością kulturowych ścieżek, apoteozą życia. Ich, jakże wyraźny erotyzm przenosi czytelnika w świat niemal antyczny. Pozwala mu na uczestnictwo w starożytnych bachanaliach… […] nie unika Pani tematów trudnych i bolesnych, zmierzając się z chłodem otaczającego świata z samotnością i przemijaniem. Pani poezja pomimo penetracji najtrudniejszych obszarów zawsze powraca do erotycznego, zmysłowego epicentrum świata […] Czekając na ten jakże ciekawy debiut poetycki oczekuję wzbogacenia Pani wierszy o szczegół, zamierzoną bylejakość, potoczność. Jeśli skorzysta Pani choć trochę z mojej rady następny tomik będzie jeszcze bardziej ciepły w czytelniczym obcowaniu. Z poetyckim pozdrowieniem i z ciepłą nadzieją na druk zmysłowej Arachnologii.”

Jacek Golonka, poeta, animator kultury, przewodniczący jury konkursu poetyckiego Zagłębiowski Pegaz (List z opinią)

********************************

Aniu-Arachnolożko, gratuluję i skaczę z radości. Niewiele znam tak dobrych debiutów. To bardzo dojrzałe, subtelne, znakomite! I pseudonim artystyczny w dziesiątkę, i w ogóle….przecież Pani wie.”

z listu prof. dr hab. Anny Węgrzyniak, promotorki mojej pracy licencjackiej

***********************************

Niedawno debiutowała;-) Muszę przyznać, że ma wiersze w swym premierowym tomie, które bardzo mnie urzekają;-) To co chyba jest najważniejszą Jej zaletą to zdecydowanie i świadomość kierunku w którym podąża. Lubię takich ludzi nawet jeśli czasem uciekam w boczną ulicę. Nie byłoby to może zbyt dyplomatyczne określenie, ale nie byłbym sobą bez dosadności. Ta pisarka to kobiecość z … mocnym fundamentem ( a jednak ugryzłem w język;-) … To przez Jej wiersze ;-) No nie pozostawia mnie obojętnym. Sami zresztą sprawdźcie;-)
Annais urzeka erotykiem i nieprzeACHAnym językiem. Nie jest surowa, nie sili się na kobietona. To mimo debiutu dojrzałe pióro (dla niezorientowanych uogólniając: metryka w tym aspekcie nie ma znaczenia prawie nigdy!!!) W pewnym sensie jest to emancypantka o zdecydowanym spojrzeniu na świat, ale .. i subtelna i zmysłowa …Język z planety Wenus jest u niej bardzo urzekająco ziemski. Nadal pozostanę wielbicielem Kazimiery Zawistowskiej, ale Annais bez wątpienia jest wartościową pozycją na liście moich prywatnych lektur. I co najistotniejsze … tak po ludzku. Much w nosie nie ma;-) Wniosek żartobliwy: Jestem wkurzony, bo mi zabrała wszystkie atuty, aby jakoś żartobliwie jej szpilić próbował;-) wrrrr
Anno, możesz być pewna że wymagam od ludzi których „fachowośc” zobaczyłem i doceniam, i powtórzę… Pokazałaś, że można od Ciebie cholernie wymagać!!!”

Arkadiusz R. Skowron, poeta, muzyk, performer (tablica na Facebooku, 16 sierpnia 2011)

**************************************

Zawsze piszemy tylko o sobie, o tym co i jak widzimy, czujemy, myślimy; recenzja ta będzie zatem opisem tego, jak Arachnologia wprowadziła się do mojego wnętrza i co w nim odcisnęła.

W pierwszej kolejności przychodzi mi do głowy określenie: łagodny smutek. Jak gdybym miał do czynienia z poetką, której nieobce są rozpacz i lęk, ale która przyjmuje wobec nich postawę obserwatora, transcendentalnego podmiotu potrafiącego odczytać siebie i świat z różnych perspektyw. A perspektyw tych jest kilka, na których autorka tka zespół podstawowych płaszczyzn swego poetyckiego ruchu.

Najbardziej przemożna jest tutaj miłość, ujmowana i pokazywana w przeplatających się odsłonach, w których uderzył mnie budulec liryzmu połączonego z cielesną bezpośredniością, a oba te składniki zanurzone w niezgłębionej i – jak mi się zdaje – dręczącej tęsknocie za całkowitym oddaniem, zjednoczonej z próbami obrony (Palimpsest, Skowyt, Pytania)

Zaraz za miłością idzie śmierć wraz z całym orszakiem tego, co jej przynależy: zwątpieniem, osamotnieniem, wspomnianymi już rozpaczą i lękiem (Analiza melancholii, Bluelegia).

Nieco głębiej ukryty jest czas, będący przecież materią tak miłości, jak i śmierci: krótki wiersz Szczęście łączy w sobie czas, miłość i śmierć; odniesienie do Heideggerowskiego „bycia-kuśmierci” nie jest tu przypadkowe. Zresztą sam Heidegger pojawia się w jednym z najbardziej dla mnie frapujących utworów ze zbioru, …czas jest ciszą. Czas pełni funkcję nieubłaganej osnowy zdarzeń, zmierzających – no właśnie, dokąd? Annais chyba nie odpowiada na tak postawione pytanie, snując swą nielinearną przecież opowieść.

Osobną sprawę stanowi ars poetica autorki, a raczej jej samoświadomość w tej mierze. Wybór wierszy połączony jest przewodnim motywem mitologicznej tkaczki Arachne, przemienionej przez Atenę w pajęczarkę; była to kara za pychę. Jeśli zaś pycha leży niedaleko odwagi, to tej ostatniej Annais odmówić nie można: tomik jest nabrzmiały emocjami, a niektóre obrazy przykuwają swą bezpośredniością i zaskakującą metaforyką. Nie chcę się jednak zajmować tutaj samą strukturą wierszy, ale raczej ich wydźwiękiem w sferze tego meta-założenia, jakim jest feministyczne hasło „wstąpienia (kobiety) w tekst”, nadania językowi nowego wymiaru poprzez uwydatnienie tej warstwy, którą „dyskurs patriarchalny” zepchnął w nieświadomość i, że tak powiem (bo zdaje mi się, że o to tu chodzi), trzyma na uwięzi. Pytaniem zasadniczym jest zatem to,jak daleko udało się Annais zajść w wyzwoleniu, w nazywaniu świata na swój własny sposób; i w tymże momencie wychodzimy poza opozycje męskie/żeńskie, patriarchalne/matriarchalne, feministyczne/maskulinistyczne itp., albowiem dążenie do uwalniania się z ram kulturowych – a język przecież jest jedną z najmocniejszych tego typu ram – jest dążeniem uniwersalnym tego, kogo Nietzsche nazwałby „wolnym duchem”.

Annais snuje nić, tka sieć i wreszcie wyplata wzór. Pajęczyna ta jest otwarciem, rozpięciem autorki, jej wnętrza, na tkaninie słów, słów bardzo szczerych i przez to – moja wrażliwość podnosi na początek zarzut – niekiedy osuwających się w naiwność. Podam dwa przykłady, które najmocniej utkwiły mi w pamięci swą estetyką czegoś, co nazwałbym lekką pretensjonalnością: …ukrzyżowana na tobie… i Święty obrazek.

Teraz pochwały. Wysoko rozwinięta umiejętność obrazowania emocji skrajnych tak, że wrastają nam (albo przynajmniej mi) „w skórę”; wywołać u kogoś wrażenie zmysłowe słowami, to dla mnie właśnie sztuka poetycka; takimi „drgającymi całościami” są dla mnie takie utwory, jak Śmiertelne zespolenie, Przeczytane kobieco, Łkanie, a także ten jakby trochę odbiegający od wszystkich innych Obrazkowiersz (choć jest bardziej „płynący”, miękki aniżeli „drgający”).

Po drugie – co podkreślam ponownie – odwaga uczuciowej i cielesnej analizy, połączenie doświadczenia ciała i emocji w nierozerwalną całość, która przenika cały zbiór niepowtarzalną aurą niejakiej duszności, ale w pozytywnym wydźwięku tego określenia (Miłość, …i bylebyś tylko nie odwracał głowy…, Rtęć).

Po trzecie – wspomniana już też samoświadomość poetki w kreśleniu swej wizji i trudności nazywania rzeczy i myśli tak, jak się one w owej wizji jawią. Problemat ten stanowi jeden z główniejszych w całej historii poezji i, jak się zdaje, jest kluczowy dla każdej osoby piszącej. Na tym polu radzi sobie Annais znakomicie; zdaje sobie – i czytelnikowi – sprawę z tego, iż „na papier spadają już tylko martwe szkielety liter”, ale jednocześnie zwraca uwagę na to, że wiersz może tkwić potencjalnie wszędzie, w każdej rzeczy i zdarzeniu, jak to ma miejsce w świetnych Dworcowych poczekalniach i w nie mniej kunsztownym, choć subtelniejszym, Wierszobraniu.

Jak dalece zatem Annais jest wolna w wypowiadaniu siebie? Cóż, procentowo tego się wyrazić nie da, napiszę więc tak: materia języka jest dla niej czymś plastycznym, z czego lepi ona niekiedy coś, czego nie ulepił jeszcze nikt przed nią.”

Adam Konrad Weiss, autor postmodernistycznej Mitologii, filozof

*****************************************

Tomik świetnie wydany, bardzo mi się podoba spójność i podział na trzy wynikające z siebie części. Jestem wielkim fanem wielu tekstów. Gratuluję dojrzałości w spojrzeniu na ludzkie sprawy… Myślę, że Twoja poezja wnosi wielki ładunek w twórczość kobiet.”

Rafał Salamucha, poeta

***************************************

 „Niedzielne popołudnie z książką. Dzisiaj spędzam czas z „Arachnologią” Annais. Nie sposób czytać tych wierszy pomijając dedykację, „Mężowi”. Tak już jest, że istniejmy przez pryzmat innych ludzi, których umieszczamy w sobie. Podnosimy ich o…becność, jak wiersze, które „podobno leżą na ulicach”, by któregoś dnia przekonać się, że jesteśmy w stanie „przeżyć miliony agonii w samotnej pościeli”. Na początku czytania boję się, że podmiot liryczny zostanie „zdradzony przez własne ciało”, z kimś, kto utopi je w „mokrym niebycie”. Muszę jednak poczekać na rozstrzygnięcie spraw, bowiem, poetka zbiera mnie w swoje zaczarowane miejsca, gdzie na „cierpliwej ławce zostawia włosy, co ją spoufala”. Obserwuję, zderzenie dwóch światów, ten, który rodzi wolność, bo przecież zawsze można „wsiąść w pociąg, na który się nie czekało”, i drugi gdzie „śmierdzący bezdomni czekają na swoją szansę i spisują własne CV moczem na betonie”. Potem, wstrzymuję oddech, bo odwiedzamy babcię, która już „nie płacze żeby oczy nie bolały, chciałaby umrzeć tylko jeszcze nie jutro”, ale zaraz dowiemy się, że „jest zakładniczką ciała i dostała swój wyrok wieku”. Potrzebowałam tego katharsis żeby dowiedzieć się, co z owym mężczyzną i samotnością. Otóż niebo pojaśniało! W dobrym świetle czytam: „rzeźbisz we mnie kobietę oraz wkładam cię w siebie jak brakującą część scalamy się”. Pewnie nie powinnam przyglądać się dotykom, wodzeniem na pokuszenie i kuszeniem samym w sobie, ale nie sposób nie podsłuchać „szmeroszeptów nocociszy”, które mną zawładnęły do szpiku! No tak, teraz poznaję kobietę. Jest sama i naga, jest prawdziwa i silna, bez niego i obok niego. „Chciałabym ugryźć cię tak mocno abyś poczuł mój ból”, ale spokojnie, to nie będzie tyrada i żal, nie będzie tanich chwytów. Kobieta wie, że to ona ma przewagę, mówi: „zasypiasz dziecięco, jestem ci potrzebna”. Dalej szał, wariacja figur, opętanie ciał i modlitwa, ale „zbaw Nas od wstrzemięźliwości Amen”. To nie erotyczne dryfowanie, ale eksplozja, co mam teraz zrobić ze sobą?”

Marzena Przekwas-Siemiątkowska, poetka, komentarz na Facebooku, 6 maja 2012
****************************************************
Poezja bez tajemnic. Jasne doprecyzowanie, że to nie o naukę o pająkach chodzi, ale o nurt literaturoznawczy. Odwołanie do mitycznej Arachne, przytoczenie słów Grażyny Borkowskiej i Helene Cixoux wskazujące feministyczne zapędy autorki i posłowie Leszka Żulińskiego, który w kilku słowach omawia zauważalne w tomiku motywy. Co zatem pozostaje czytelniczce? Czy lektura wierszy Annais jest możliwa bez tych wszystkich instrukcji? Czy Annais tak bardzo nie wierzy w czytelniczki, że nie może powstrzymać się przed objaśnieniem swoich tekstów?
Nie jestem pewna, czy wiersze Annais bronią się same. Pomimo całej otoczki feministycznej, będącej przecież tylko dopowiedzeniem – w tekstach czai się kobieta uzależniona od narkotyku zwanego mężczyzną. Ona nie istnieje bez niego, on ją kształtuje, doprowadza do rozkoszy lub samotności. Myśli krążą wokół mężczyzny, ona pisze „fallusem”. Jego wyrok „jest prawomocny”, bez niego „tylko smutek”, on szybko zapomina, jego „brak spojrzenia” boli – ona jest uzależniona od niego, od jego fizyczności. Przyznaje się do pożądania i do samotności bez niego. Ona „zaciska się na nim jak pętla”, a on „nagi i gniewny/ jak bóg/ w czułości ciosów” stwarza ją. Jest to związek niemal masochistyczny, bo ten „on” „zabija pocałunkiem”, trafia ją, uderza, pojawiają się ciosy. Ból samotności i obojętności jest autentycznym doświadczeniem kobiety, która mówi „jestem nie dla siebie”. Czy właśnie w ten sposób przejawia się feminizm Annais? Być może właśnie o ten przesyt chodziło, o przerysowanie naszego pana i władcy, który tak naprawdę nie znaczy więcej niż „penis”, bo przecież największym złem, od którego mamy się zbawić jest „wstrzemięźliwość”.
Na szczęście, w tomiku pojawiają się wyjątki od tematyki erotyczno-błagalnej, które z upodobaniem będę przytaczać. Parzenie esencji smutku i przychodzenie wierszy do wodopoju – to przykłady sformułowań, które wprawiają czytelnika w delikatne drżenie. Wiersz „Analiza melancholii” świetnie oddaje atmosferę tego specyficznego stanu, z którego niedaleko do poziomu poniżej samotności, albo „jej najwyższego poziomu”. Posługiwanie się słowem depresja, oznaczającym zarówno zaburzenie emocjonalne jak i punkt poniżej poziomu morza, rozwarstwia znaczenia, budując przy tym krajobraz ukształtowania terenu – będącym tłem do odczuć.  Smutek dzieje się w konkretnej rzeczywistości. To ma sens.
Wiersz, który szczególnie mnie poruszył – nazwany przez autorkę tylko „eksperymentem słowotwórczym” – nosi tytuł „Obrazkowiersz”. Zawiera w sobie piękną prostą historię o pisaniu. Każdy z neologizmów Annais nasuwa skojarzenie z nocną eskapadą na papier. Słowa brzęczą niczym komary, świeca się dopala… a to wszystko w „szmeroszepcie nocociszy/ w miękkosennym kocimruku”.
Tak więc „Arachnologia” to solidnie napoczęta nić, w którą jednak jeszcze nie teraz czytelnicy dadzą się złapać. Chyba, że niewtajemniczeni będą poszukiwali kolejnych przypisów objaśniających sedno tkliwości, przerzucania tekstu do kolejnego wersu we „Względności czasu” czy sensu modlitwy do penisa… Może. Ale muszę przyznać – rusza mnie „Obrazkowiersz”.
Wszystkim ciekawskim poezji Annais polecam przeczytać wstęp i posłowie na samym końcu lektury. Być może odkryjecie w wierszach coś swojego, bliskiego, czego nie może kontrolować poetka swoim naprowadzaniem. „Dzieło jest podatne na zdradę” – i tym wypadku życzę, aby zdradziło. „
Paulina Krzysztoporska, recenzja w portalu Śląska Strefa Gender, 28 marca 2013 r.

O eseju Samobójstwa literackie

Plugin from the creators ofBrindes :: More at PlulzWordpress Plugins
  • Facebook
  • GoldenLine
  • LinkedIn
  • Nasza Klasa
  • Grono
  • Blip
  • Twitter
  • YouTube