»

sty 03 2012

Posłuszeństwo psa lub wolność kota

Odkąd pamiętam, zawsze byłam odmieńcem w stadzie… Silnie rozwinięta indywidualność i obrzydzenie do konformistycznego
podporządkowywania się grupie naznaczyły mnie outsiderstwem niczym stygmatem.  Mając wybór pomiędzy wolnością chodzenia ścieżkami własnych myśli i uczuć, a posłuszeństwem wobec stada – zawsze wybiorę postawę kota. Do końca pozostanę osobna, inna, dziwna – zupełnie jak moje nazwisko, niepodobne do niczego i wyalienowane ze znaczeń :-)

Przywykłam już, że ceną za autonomiczność własnego ja prawie zawsze jest wykluczenie i samotność, bo niewiele osób jest w
stanie docenić fakt, że ktoś jest wierny samemu sobie… Własne zdanie często boli tych, którzy nie mają odwagi wypowiedzieć tego, co naprawdę myślą. Zwłaszcza, jeśli to kobieta ma tę odwagę i nie zgadza się chodzić na smyczy norm i konwenasów.
Ale z drugiej strony najsilniejsi outsiderzy w końcu stają się idolami dla mas. Więc jest nadzieja, zwłaszcza, że – jak mawiał Seneka -„Gubimy się naśladując innych. Oddzielmy się tylko od tłumu, a wrócimy do zdrowia.”

Zaczynam ten dziennik mając nadzieję, że doprowadzi mnie on gdzieś w sposób naturalny; gdzieś tam, dokąd zmierzam. Będziemy się razem rozwijać: ja i mój wirtualny przyjaciel. Tam, dokąd zmierzam. A dokąd zmierzam? Do pisania oczywiście! Do
pisania, które jest moim przeznaczeniem i sprawia po prostu, że czuję się szczęśliwa.  Mark Twain stwierdził kiedyś: „
Trzymam
się z dala od ludzi, którzy tłamszą moje marzenia. Mali ludzie zawsze to robią. Jednak naprawdę wielcy sprawiają, że ty także
możesz stać się wielki
.” Dlatego właśnie trzymam się tej maksymy. I pewnie dlatego mam tak niewielu przyjaciół. Ale ci, których mam, są naprawdę cenni. Prawdziwi przyjaciele rozumieją, że nie ma jednej recepty na życie dla każdego i że podążanie utartymi schematami jest jak zamykanie sobie drogi do fantastycznego ogrodu własnych marzeń.

Nad moją głową – podczas całej tej pisarskiej podróży – fruwać będzie kolorowa dusza Anais Nin, kobiety pisarki, która miała odwagę żyć po swojemu i sprawiła, że jej życie stało się ntrygującą powieścią, a która powiedziała: I refuse to live in the ordinary world as ordinary women. (…) I live in my world. I will not adjust myself to the world, I am adjusted to myself.” Dokładnie tak: jestem dostosowana sama do siebie. Moje pisanie jest wyrazem mojej natury, która jest androgyniczna. Jest naznaczone buntem i nie pasuje nigdzie. Pasuje jedynie do mnie. 

Ale w moim dziwnym świecie zawsze z radością odnajduję każdego, kto zechce ze mną dzielić samotność…

TG Facebook Comments

You are not authorized to see this part
Please, insert a valid App IDotherwise your plugin won't work.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Plugin from the creators ofBrindes :: More at PlulzWordpress Plugins
  • Facebook
  • GoldenLine
  • LinkedIn
  • Nasza Klasa
  • Grono
  • Blip
  • Twitter
  • YouTube